5

Czego możesz się nauczyć o pozycjonowaniu od Agory

Agora to jeden z największych producentów treści w polskim Internecie. Brzmi dumnie? Obraz pryśnie, gdy dodamy – automatycznie generowanych treści.

Otóż tak, gigantyczna część ruchu pozyskiwanego do serwisów Agory trafia na automatycznie generowane strony tagów, dziesiątki czy setki tysięcy stron tagów.

Jak zgarnąć ruch z długiego ogona?

Obejrzyjmy na przykładzie serwisów zdrowotnych tego potentata (zdrowie.gazeta.pl), jak się robi SEO, które zamienia X artykułów w 500 000 * X podstron, zgarniających ruch z najdłuższego ogona. Czy takie działania poprawiają jakość Internetu i czy są zgodne z wytycznymi Google – to już pozostawiamy ocenie Czytelników.

Bazując tylko na danych zgromadzonych poprzez serwisy typu majestic/ahrefs szacujemy, że strony tagów zdrowotnej części gazeta.pl ściągają do serwisu ok 400 000 UU miesięcznie. Wiadomo przy tym, że zewnętrzne serwisy pokazują tylko część danych, więc rzeczywisty wynik może być znacznie lepszy.

Chcielibyście wiedzieć jak pozyskać taki ruch? W tym wpisie uchylamy rąbka tajemnicy, prezentując techniki, które znacząco zwiększają widoczność treści w google.

Strony tagów

Czym są strony tagów? W wydaniu Agory nie są to bynajmniej niewinne tagi, jakie zna np. każdy użytkownik WordPressa czy innego systemu blogowego, dodający kilka tagów do wpisu jako etykiety opisujące jego treść.

W wydaniu Agory mechanizm działania jest odwrotny:

  1. Ładujemy do systemu dziesiątki tysięcy haseł, mniej lub bardziej powiązanych tematycznie ze zdrowiem;
  2. Wewnętrzna wyszukiwarka wyszukuje artykuły, które mniej więcej pasują do zapytania (czyli np. mające chociaż 2 słowa z 4 szukanych przez nas);
  3. Wyświetlamy wyniki, wycinając odpowiednie fragmenty tekstu z artykułów, pogrubiając słowa kluczowe, w h1 i title wstawiając szukaną przez nas frazę;
  4. Tworzymy indeks tagów, tak aby google dotarło do tematu, który nie jest podlinkowany w artykułach, które go opisują.

Strona z indeksem tagów wygląda tak:

Jak widać, nie tylko wyniki wyszukiwania są generowane automatycznie, ale także strony tagów – a przynajmniej ewidentnie sprawiają takie wrażenie. Z całą pewnością nie mają nic wspólnego z wartościowym merytorycznie indeksem np. w podręczniku medycznym. No chyba, że za wartościowy uznamy tag „a mucha”…

Agora pomaga sobie z indeksowaniem tagów w jeszcze jeden sposób – na każdej stronie z wynikami wyszukiwania tagów mamy „elegancką” stopkę, która linkuje, w kompletnie tematycznie niepowiązany sposób, do innych tagów:

Technicznie, umieszczenie stron tagów wysoko w wynikach, zwłaszcza na longtailowe frazy, jest dość proste – wystarczy w miarę poprawnie funkcjonująca wyszukiwarka i wstępna analiza puli fraz, z których chcemy ściągać ruch.

Praktycznie bez żadnych linków zewnętrznych prowadzących do takiej strony, jesteśmy w stanie znaleźć się na pierwszym miejscu wyników wyszukiwania.

Koszt przygotowania tekstów, które pokazują się w wynikach, to na polskim rynku jakieś 3-5pln za sztukę. Ponadto Agora wyszukiwarką tagów obejmuje nie tylko swoje redakcyjne artykuły, ale także miliony wpisów na forum, co dodatkowo zapewnia gigantyczną bazę darmowych treści.

Jakie są efekty działań Agory? W indeksie Google mamy obecnie 2500 stron „mapy” i ok. 950 000 stron z tagami.

Jak to się przekłada na ruch?

Zapraszamy do zapoznania się z tą tabelą. Podsumowuje ona ruch do stron tagów, tylko dla tych fraz, gdzie subdomena info.zdrowie.gazeta.pl pojawia się w TOP3 wyników. Tylko dla tych fraz miesięczna liczba zapytań (dopasowanie ścisłe) przekracza 900 tys. Dane pochodzą z ahrefs.com.

Czy strony tagów są złe dla użytkowników?

Czy sytuacja opisana powyżej to problem?

Nie ulega wątpliwości, że strony tagów to nie są wyniki, jakich oczekuje użytkownik szukający rozwiązania problemu w Google.

Jako przykład weźmy ?objawy zapalenia ścięgna achillesa?.

Wyniki wyszukiwania w Google wyglądają następująco (na czerwono tagi Agory):

Widać, że Google ogólnie dość słabo sobie radzi z takimi longtailowymi zapytaniami – najlepszy w naszej opinii wynik znajduje się na miejscu 9 – obszerny artykuł z serwisu treningbiegacza.pl

Co zobaczymy, gdy wejdziemy na stronę Agory?

Wynik nr 1


Artykuł, który odpowiada na pytanie, znajduje się na ostatnim miejscu wyników wyszukiwania (tak tak, to są wyniki wyszukiwania, nie żadne tagi). Dlaczego jest ostatni? Może dlatego, że nie ma obrazka? Może dlatego, że jest to krótki materiał, przez co wyszukiwarka obniża jego wartość? Może dostaje minus za wiek/datę aktualizacji?

Oczywiście, można się kłócić, że pierwszy materiał też odpowiada na pytanie, jakie są objawy zapalenia ścięgna Achillesa:

Charakterystycznym objawem zapalenia pochewki ścięgna jest ból w jej obrębie, ograniczenie ruchomości oraz obrzęk. Stan zapalny najczęściej umiejscawia się w okolicy barku, łokcia, dołu podkolanowego i ścięgna Achillesa.

jednak opis na stronie, którą uznaliśmy za poprawną, brzmi następująco:

– tkliwość miejsca nad piętą, czyli tam, gdzie przebiega ścięgno (często uniemożliwia noszenie butów z zapiętkiem)

– dotkliwy ból nasilający się przy chodzeniu, bieganiu

– zaczerwienienie skóry

Tak samo wyglądają wyniki dla strony numer 2 z google:

W tym momencie rodzi się pytanie:

Czy możemy mieć za złe Agorze, że nie umie znaleźć dobrego wyniku, skoro Google też nie potrafi? Może właśnie problemy z analizą leksykalną naszego języka sprawiają, że Polska jest tak ogromnym zagłębiem precli, spinów, blastów, SWL?i itp.?

Jest jedno małe ale…

Jak to się stało, że strona tagów gazety znalazła się tak wysoko, skoro Google mówi o tym, że jest w stanie rozpoznawać strony indeksów, a zezwalanie na ich indeksowanie, poprzez brak wpisu meta robots, lub brak blokady w robots.txt, jest wbrew regulaminowi?
Czyżby 950 000 stron indeksów to liczba będąca, jak to się mówi, ?below the radar? dla SQT?

Why Agora, Why?!?

Doskonale wiemy, dlaczego Matt mówi jedno, a Agora robi co innego. Agora po prostu stosuje się do polskiej wersji wskazówek dla webmasterów, gdzie wyraźnie jest napisane:

Za pomocą pliku robots.txt można zablokować przemierzanie stron wyników wyszukiwania lub innych generowanych automatycznie stron nieprzydatnych użytkownikom przechodzącym do witryny z wyszukiwarek.

Jest to dość ciekawa interpretacja angielskiej wersji wskazówki (tłumaczeniem nie można tego nazwać), która brzmi tak:

Use robots.txt to prevent crawling of search results pages or other auto-generated pages that don’t add much value for users coming from search engines.

Pamiętajcie – czytajcie wskazówki dla webmasterów po polsku, a niestraszny Wam będzie gniew Matta!

Shares 0
Łukasz Rysiak
 

Technologia, wydajność, internet - to moje życiowe pasje, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Codziennie doradzam klientom, jak rozwiązać ich problemy, i jakimi sposobami osiągnąć zamierzony cel.

Click Here to Leave a Comment Below 5 comments
Marek - 05/12/2012

Autor bloga seo-profi.pl tylko stosuje strony tagów jako docelowe, a przecież jest orędownikiem samego Google. To jak to jest, że jemu wolno a Agorze już nie?

Reply
    Sławomir Borowy - 06/12/2012

    Przeczytaj jeszcze raz sekcję o stronach tagów z artykułu.

    Niemniej jest to ciekawy case, jak bardzo to co mówi m.in. wspomniany Sebastian różni się do faktycznego stanu bojów z algorytmem.

    Reply
Sebastian - 07/12/2012

Marek: Nie powiesz, że autogeneruję tagi tak, jak w opisanym artykule – daj spokój, mylisz pojęcia :)
To, co jest teraz u mnie, to etap przejściowy, który skończy się w tym roku. Z miesiąc temu blog otrzymał nową skórkę, którą będe teraz liftignowal – chociażby pod kątem tagów.

Poza tym dla mnie liczą się artykuły – z nich mam najwięcej wejść – zauważ, że tagi są wyrzucone na osobną stronę. Tagi możesz mieć użyteczne, możesz mieć spamerskie – jak w opisanym przypadku u Agory. Google nie zabrania indeksowania tagów – poczytaj Wskazówki.

BTW – zobacz na blog Matta np. jak ma rozwiązane strony kategorii. Aby zrozumieć to poszukaj starszego wpisu na ten temat.

Jest różnica między

Reply
Krzysiek Marzec - 07/12/2012

Cały „sektor medyczny” jest mocno zaspamowany auto-generowanymi tagami. Najbardziej dziwi mnie to, że jest to od lat skuteczne. Jasny sygnał od Google dla nasladowców? :(

Reply
Sebastian - 07/12/2012

Zwiększcie długość komentarzy – mój został obcięty :)

Reply

Leave a Reply:

0 Shares