17

Jak być na bieżąco z branżową wiedzą i nie zwariować?

MONOCHROMECzujesz, że nie nadążasz za wszystkimi informacjami, które są publikowane w Twojej branży?

Jeśli chodzo branżę SEO/SEM, trudno się dziwić, bo mamy prawdziwy zalew informacji na blogach polskich i zagranicznych.

Żeby nad tym zapanować, potrzebujesz sprawnego systemu zarządzania informacją.

Dzisiaj jest Twój szczęśliwy dzień, bo pokażę Ci zestaw narzędzi, dzięki którym zaczniesz czytać szybciej, więcej i z większym pożytkiem. Będzie tak, jakby doba się wydłużyła.

To zestaw narzędzi, z których korzystam codziennie w swojej pracy dokładnie w takiej konfiguracji, jak opisuję. System jest przetestowany i skuteczny.

Feedly, czyli serce systemu

feedly na androidzieKiedyś był Google Reader i wszystko było proste. Potem Google zabiło usługę, na jej miejsce pojawiło się Feedly i wszystko stało się… jeszcze prostsze.

A na poważnie, Feedly.com to w tej chwili mój ulubiony czytnik kanałów RSS i centralne miejsce, w którym codziennie przeglądam informacje z 53 serwisów.

Feedly ma kilka istotnych zalet:

[unordered_list style=”tick”]
  • Działa szybko i stabilnie, nie ma lagów, problemów z odświeżaniem feedów itd.
  • Jest dostępny na wszystkich głównych platformach, w tym oczywiście w formie aplikacji dla Androida i iOS.
  • Obsługuje mnóstwo skrótów klawiszowych, które pozwalają pracować bez dotykania myszki.
[/unordered_list]

Feedly ma też wersję Pro, która kosztuje 5 USD miesięcznie lub 45 USD rocznie. Dodaje ona szereg funkcji i mechanizmów, które mogą być dla Ciebie nieistotne lub – wręcz przeciwnie – niezbędne.

Te dodatkowe funkcje to:

[unordered_list style=”tick”]
  • Pełne przeszukiwanie archiwum Twoich feedów, a od niedawna także feedów, których nie subskrybujesz. To akurat dla mnie podstawowy mechanizm, gdy piszę poradniki i treści i przypomni mi się, że czytałem kiedyś o czymś, co chciałbym przywołać w swoim artykule.
  • Integracja z bardzo wieloma zewnętrznymi serwisami, typu Pocket, Evernote, Buffer itd. – dla mnie również niezwykle cenna, o czym za chwilę.
[/unordered_list]

Jak maksymalnie szybko i efektywnie przechodzić przez listę nowych wpisów na Feedly?

Zacznij od wyświetlenia widoku listy, gdzie widoczne są tylko tytuły. W ten sposób zyskasz najskuteczniejszy i najszybszy przegląd tego, ile i jakich publikacji się pojawiło.

Następnie zaprzyjaźnij się z klawiaturą. Klawisz „j” przechodzi do kolejnego tekstu i otwiera jego podgląd, klawisz „k” wraca do poprzedniego.

Gdy przyzwyczaisz się do tych skrótów, czas wejść na poziom „master”. Feedly domyślnie ma skrót klawiszowy „v”, który pozwala otworzyć oryginał przeglądanego tekstu w nowej zakładce.

Problem polega na tym, że ten skrót od razu aktywuje tę nową zakładkę, zmuszając Cię za każdym razem do powrotu do Feedly. Dlatego zainstaluj tę wtyczkę do Chrome, dzięki której zyskasz nowy skrót klawiszowy – „;” – który otwiera nowe zakładki w tle.

W ten sposób możesz szybko przejść przez wszystkie teksty w swoim streamie, a te, które Cię szczególnie zainteresują, otworzyć w kolejnych zakładkach, które potem na spokojnie przeczytasz.

Evernote, czyli pamięć długoterminowa

evernoteEvernote to bez wątpienia jeden z najlepszych obecnie notatników na rynku. Podobnie jak Feedly, dostępny jest w postaci aplikacji webowej, jak i natywnych aplikacji do Windows, na Maca, na Androida i na urządzenia z systemem iOS.

Evernote traktuję jako składnicę tekstów, które chcę zachować na dłużej, ponieważ są szczególnie wartościowe i takimi pozostaną za kilka miesięcy. Są to zwłaszcza wszelkiego rodzaju szczegółowe poradniki, tutoriale, analizy i case study.

Jeśli trafiam na taki tekst w Feedly, wciskam po prostu „c”, a tekst zostaje automatycznie zapisany w Evernote i będzie dla mnie dostępny na każdym urządzeniu, z którego korzystam.

Bardzo istotne są tutaj dwie sprawy.

[unordered_list style=”tick”]
  • Clipper wbudowany w Feedly działa w ten sposób, że nawet jeśli w kanale RSS była tylko skrócona wersja tekstu, to po zapisaniu jej do Evernote będziemy tam mieli kopię oryginalnego tekstu, pobranego wprost ze strony.
  • Evernote znakomicie radzi sobie z wycinaniem ze strony głównego tekstu, pomijając sidebary, reklamy i inne zbędne elementy. Dzięki temu pozwala potem wygodnie czytać np. na komórce.
[/unordered_list]

Pocket, czyli do poczytania w wolnej chwili

pocketWiele osób może używać Evernote’a i Pocketa zamiennie.

Pocket to narzędzie, które pozwala zapisać artykuł do przeczytania później. Podobnie jak Evernote, ma clipper, który usuwa zbędne elementy artykułu, prezentując je w bardzo czytelnym, przyjemnym interfejsie, który nie męczy oczu.

Ja traktuję Pocket jako przechowalnię tekstów, które chcę przeczytać, ale w danej chwili nie mam czasu. Może zaintrygował mnie nagłówek, może wprowadzenie, a może polecił tekst ktoś, na kogo rekomendacjach polegam.

Gdy znajdę chwilę, otwieram Pocket – na komórce, tablecie czy komputerze – i nadrabiam zaległości.

Jeśli tekst jest dobry, trafi na dłużej do archiwum w Evernote, jako pomysł na wpis na naszym blogu do Trello lub do udostępnienia w sieci przez Buffera.

Trello do planowania… wszystkiego

Podczas lektury bardzo często natrafiam na artykuły, które albo prezentują ciekawe ujęcie tematu, który mamy już zaplanowany do omówienia na criticalowym blogu, albo wręcz inspirują mnie do podjęcia nowych tematów.

Kiedy wpadam na taki materiał, odpalam tablicę w Trello i dodaję kartę z roboczym tytułem wpisu i komentarzem z linkiem do źródła.

Dzięki temu unikam sytuacji, że podczas pracy nad tekstem nie jestem sobie w stanie przypomnieć, gdzie widziałem jakiś tekst, który chciałbym podlinkować czy zacytować.

Trello to system, w którym tworzysz tablice, na których dodajesz karty, a a nich komentarze, notatki, listy zadań, etykiety.

Jest jednym z najbardziej elastycznych narzędzi, jakie można sobie wyobrazić. To jego największa siła i słabość jednocześnie.

Słabość – bo nie wymusza niczego, trzeba sobie wypracować własny sposób pracy z Trello.

Siła – bo możemy sobie dopasować sposób pracy idealnie do siebie.

Buffer, czyli podaj dalej

Buffer to nie jest aplikacja stworzona do konsumpcji treści, tylko do ich rozpowszechniania – pozwala z wyprzedzeniem planować publikacje w mediach społecznościowych.

Jest jednak tak ściśle związana ze sposobem, w jaki przeglądam treści, że uznałem, że warto się tym podzielić.

Jeśli podczas lektury dowolnego tekstu w Feedly uznam, że będzie on ciekawy też dla innych, to po prostu wciskam na klawiaturze „b”. To powoduje otwarcie okienka Buffera, w którym mogę wybrać, spośród wszystkich podłączonych profili, gdzie udostępnić dany tekst.

buffer

Buffer zarząda harmonogramem publikacji – wpisy nie są udostępniane od razu, tylko trafiają do kolejki. Dzięki temu, przeglądając mój stream rano, mogę wybrać publikacje, które potem w różnych serwisach będą udostępniane przez cały dzień.

Jednorazowa praca, efekt przez cały dzień. Czego można chcieć więcej.

Planeta-SEO.pl, czyli polski SEM w jednym miejscu

Paweł Rabinek wykonuje bardzo cenną pracę dla polskiej branży marketingu internetowego, utrzymując serwis, który agreguje treści z polskich blogów SEO i SEM.

Nie wszystkie te blogi mam w Feedly, dlatego regularnie zaglądam na Planetę, aby podejrzeć, jakie ciekawy treści publikują koleżanki i koledzy z branży.

Inbound.org, czyli branżowy Wykop

Inbound.org najprościej opisać jako Wykop.pl dla branży marketingu internetowego.

Warto zaglądać bezpośrednio nawet jeśli śledzisz wiele popularnych tam blogów np. poprzez Feedly, ponieważ bardzo często wartościowe pomysły i uwagi kryją się w komentarzach, jakie można dodawać pod udostępnianymi wpisami.

Dla mnie Inbound to też świetne źródło do odkrywania nowych blogów, które dodaję potem do Feedly i zaczynam obserwować regularnie.

Podsumowanie

Jeśli nie miałeś czasu na czytanie całego przeglądu, to podrzucę Ci jeszcze wersję skondensowaną:

[unordered_list style=”tick”]
  • kanały RSS czytaj w Feedly.com
  • kopie najlepszych tekstów przechowuj w Evernote.
  • robocze kopie „do przeczytania później” wrzucaj sobie do Pocketa
  • udostępniaj w sieciach społecznościowych przez Buffera
  • dodatkowe działania wokół treści, które czytasz, planuj w Trello.
[/unordered_list]

A Ty, w jaki sposób panujesz nad zalewem branżowych publikacji? Podziel się proszę w komentarzu narzędziami i metodami, które mogą pomóc innym.

Marcin Lejman
 

Jestem współwłaścicielem Critical.pl. Prowadzę przede wszystkim projekty związane z analityką internetową, optymalizacją konwersji i budową strategii online, a nadzoruję działania SEO i PPC prowadzone przez naszą firmę. Jeśli czujesz, że Twój biznes ma niewykorzystany potencjał i chcesz go rozwinąć, skontaktuj się ze mną - chętnie porozmawiam o możliwościach.

Click Here to Leave a Comment Below 17 comments
Paweł Rabinek - 09/01/2015

Temat zalewu informacji z wielu źródeł to poważny problem i między innymi dlatego powstała Planeta SEO (dzięki za wzmiankę). Do tego dochodzi także duplikacja tych informacji, bo często jest ona powielana na wielu serwisach.

Moja metoda na ogarnięcie natłoku informacji jest prosta, czytam tylko nagłówki :) A z nich wybieram jedynie ciekawe teksty.

Reply
Piotr - 09/01/2015

bardzo ciekawe informacje :) co do planeta-seo to codziennie tam zaglądam, szukając wartościowych treści i ciągle coś znajduję ;)

Reply
Łukasz Rogala - 09/01/2015

Dzięki za wpis Marcin, sprawdzę czy opisany workflow sprawdzi się i u mnie. :)

Reply
Dawid Dutkiewicz - 09/01/2015

@Paweł Rabinek, a nie myślałeś, by przerobić Planetę SEO na wzór Inbound.org, gdzie może toczyć się dyskusja? To może fajnie podbić popularność tego i tak już zajefajnego serwisu :)

Reply
    Paweł Rabinek - 09/01/2015

    Ponieważ wszystkie serwisy na Planecie to blogi, myślę, że lepiej dla nich jest jeżeli dyskusja toczy się w komentarzach na blogu niż na Planecie.

    Reply
Rafał - 09/01/2015

Jeśli chodzi o samą branżę seo/sem to planeta w zupełności mi wystarcza, do tego szybko reagujące pio ;), wystarczy monitorować, pozdrawiam.

Reply
    Marcin Lejman - 09/01/2015

    Jeśli chodzi o polskie teksty, pewnie tak. Ale wiele ciekawych tekstów publikowanych jest poza Polską, na anglojęzycznych blogach, których jest mnóstwo.

    Reply
DMati - 09/01/2015

W sumie lista appek z jakich korzystam :)

Choć dodatkowo jeszcze todoist i HootSuite (znacznie bardziej funkcjonalna usługa niż Buffer).

Reply
    Marcin Lejman - 09/01/2015

    Todoist jest też w moim zestawie, ale mocno odbiegał już od tematu artykułu, przynajmniej jeśli chodzi o sposób użycia. HootSuite parę razy przeglądałem i jakoś się nie przekonałem, a Buffer bardzo szybko stał się odruchowy. Ale jasne, wiele osób lubi HootSuite, więc dzięki za przypomnienie.

    Reply
Pewny cement - 16/01/2015

Fakt, coraz więcej jest śmieci w necie i żeby wyczytać coś wartościowego trzeba się trochę natrudzić…

Reply
Karolina - 16/01/2015

Pamiętam jak kiedyś nie mogłam znaleźć czegoś tak funkcjonalnego jak Google Reader i narzekałam, a potem Feedly okazało się jeszcze lepsze ;)

Ale na smartfonie od Evernote wolę chyba Google Keep, wydaje mi się prostsze.

Reply
Centrum szkoleniowe - 21/01/2015

Łatwo nie jest, ale jak ma się sprawdzone źródła to jakoś idzie funkcjonować. Uważam, że PIO to podstawa, a co do zagranicznych źródeł to często problemem jest bariera językowa.

Reply
Patryk Zieliński - 22/01/2015

Ja czytam regularnie treść pojawiającą sie na na planecie seo. Według mnie doskonałe rozwiązanie, zwłaszcza dla osób, które szkolą się i szukają wartościowej treści.

Reply
Szymon Słowik - 30/01/2015

Miałem kilka podejść do tego typu narzędzi, ale w 99 proc. sprawdza się jedna zasada: gdy otworzyłem stronę w karcie „na później” a potem gaszę komputer nie przeczytawszy jej, to wiem, że temat przepadł :)

Reply
Ogrodowa 58 - 30/01/2015

Być może Google Keep jest prostsze, ale Evernote to kombajn. Wszystko na nim zrobisz, a jak trochę na nim posiedzisz to na pewno go nie zmienisz :)

Reply
michal - 01/03/2015

Wydaje mi się, że już zwariowałem :)

Reply

Leave a Reply: