17

Jak prosty sposób na usunięcie duplikacji wprowadził dziesiątki fraz na pierwszą stronę wyników

seo_caseWszyscy wiemy, że treści są najważniejsze, prawda? Tylko…

…tworzenie treści jest kosztowne, zajmuje mnóstwo czasu i nie wiadomo z góry, jaki przyniesie efekt.

Na szczęście są takie sytuacje w życiu, gdzie zasada Pareto sprawdza się idealnie:

20% wysiłku, 80% efektu.

O tym traktuje poniższe case study.

Pokazujemy, jak prosty zabieg, usuwający duplikację treści między domenami, pomógł wprowadzić dziesiątki fraz na pierwszą stronę wyników organicznych w Google, wyciągając je z kompletnego niebytu (czyli z pozycji 50+).

W skrócie – co udało się osiągnąć?

W ramach optymalizacji:

  • dzięki prostemu zabiegowi technicznemu usunęliśmy duplikację treści między domenami
  • przełożyło się to na awans kilkudziesięciu fraz na pierwszą stronę wyników Google
  • efekt zgodny z zasadą Pareto – 20% wysiłku, 80% efektu
  • udowodniliśmy, że duplikacja treści może być jednym z głównych problemów z uzyskaniem dobrych pozycji

Chcesz znaleźć sposób na zwiększenie swojego ruchu organicznego?

Skontaktuj się z nami

1 Sytuacja wyjściowa

Jeden z naszych klientów prowadzi dwa duże sklepy internetowe w tej samej branży.

Obydwa są znane i rozpoznawalne, obydwa generują znaczną sprzedaż i mają własne grupy lojalnych klientów.

Obydwa też bazują na tej samej technologii i korzystają z tej samej bazy produktów i opisów.

Różnice (do tej pory) dotyczyły raczej polityki cenowej, wizerunkowej, a także mieszanki kanałów doprowadzających ruch do serwisów.

Przez wiele lat serwisy generowały bardzo podobny ruch organiczny, ale mniej więcej na początku 2014 r. jeden z nich zaczął błyskawicznie rosnąć, podczas gdy drugi zatrzymał się na dotychczasowym poziomie, a potem zaczął powoli spadać.

Dość powiedzieć, że w marcu 2014 r. pierwszy z tych serwisów zanotował 59 tys. wizyt z Google, a drugi 65 tys. Rok później, w marcu 2015 r., pierwszy z serwisów miał już tylko 39 tys. wizyt organicznych, natomiast drugi – aż 125 tys.

Te same dane w formie tabelki:

Ruch organicznyMarzec 2014Marzec 2015Zmiana %
Pierwszy sklep59 tys.39 tys.-34%
Drugi sklep65 tys.125 tys.+92%

Sumarycznie i tak daje to znaczący wzrost (ze 124 tys. na 164 tys.), ale tendencja spadkowa w pierwszym serwisie martwiła nas od dłuższego czasu.

Warto jeszcze dodać, że obydwie domeny są porównywalne pod względem ogólnie pojętej mocy SEO.

Oto jak obydwie domeny zestawia ze sobą Majestic:

Porównanie domen w serwisie majestic.com

Z kolei porównanie w serwisie ahrefs.com przynosi następujące wyniki:

Porównanie domen w ahrefs.com

Jak widać, są one do siebie bardzo zbliżone, z niewielką przewagą jednej lub drugiej, w zależności od źródła danych.

Obydwa serwisy mają też identyczną strukturę linkowania wewnętrznego.

2 Hipoteza

Analizując możliwe przyczyny spadku ruchu w pierwszym serwisie, bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że najbardziej prawdopodobna jest duplikacja treści pomiędzy domenami.

Stwierdziliśmy, że Google zaczęło traktować drugą z domen jako bardziej wartościową, nagradzając ją setkami czołowych pozycji na wartościowe frazy.

W tym samym czasie wyszukiwarka zaklasyfikowała pierwszą domenę jako kopię drugiej.

Stopniowo, miesiąc po miesiącu, pierwsza domena zaczęła znikać z pierwszej strony wyników organicznych, choć wcześniej przez wiele lat obydwa serwisy wspólnie okupywały pierwszą stronę na wiele fraz (często w kombinacji 1 i 2 miejsce, dzielone między tymi dwoma domenami).

3 Plan naprawczy

Oczywistą odpowiedzią na zdefiniowany problem byłoby zróżnicowanie treści między domenami.

Prawda, że proste rozwiązanie?

W tym momencie moglibyśmy zakończyć nasze case study.

Wyzwanie polega na tym, że choć koncepcja jest banalnie prosta, to niezmiernie trudna do wdrożenia w sklepie, który ma 10 tys. produktów w ofercie.

Produktów, dodajmy, dobrze opisanych. Opisy są wprawdzie zduplikowane między dwoma domenami, ale przygotowane są przez pracowników firmy, pasjonatów i znawców tematu. Jest to efekt wielu lat mozolnej pracy, a baza opisów rośnie co roku, w miarę rozszerzania oferty.

Inwestycja w przepisanie wszystkich opisów nie wchodziła w grę bez potwierdzenia hipotezy, że duplikacja faktycznie była źródłem problemów.

Konieczne było poszukanie innego sposobu na sprawdzenie hipotezy.

4 Eksperyment

Ruch organiczny w obydwu sklepach rozkłada się pomiędzy strony kategorii i strony produktów.

Spora część ruchu trafia na strony produktów – są to zapytania o konkretne modele. W tym wypadku uznaliśmy, że bez przepisywania treści nie uda nam się wiele zdziałać.

Jednak znacząca część ruchu trafia na strony kategorii. Są to zapytania ogólniejsze, o całe grupy produktów.

Tutaj zobaczyliśmy szansę eksperymentu dzięki prostej sztuczce technicznej.

Uznaliśmy, że wprowadzając zmianę w algorytmie sortowania produktów, wymusimy inny zestaw zajawek produktowych na pierwszej stronie poszczególnych podkategorii w każdym ze sklepów.

W ten sposób, minimalnym nakładem pracy, uzyskamy zróżnicowanie treści, zachowując podstawową optymalizację stron docelowych (tytuły, nagłówki, itd.).

Odpowiednie zadanie zostało przekazane do firmy programistycznej, obsługującej obydwa sklepy.

Wpadka

Opis zadania wydawał się stosunkowo prosty, ale okazało się, że nie ma projektu informatycznego na tyle prostego, żeby nie dało się doprowadzić do katastrofy.

Nie wnikając w szczegóły techniczne, nieprzewidziane zależności w działaniu systemu sprawiły, że po zmianie algorytmu sortowania, w obydwu sklepach na głównych stronach kategorii dodany został metaznacznik „noindex„.

Zmiana ta umknęła w testach wdrożenia, ponieważ nikt nie wziął pod uwagę, że w ogóle taki problem może się pojawić.

Problem wyszedł na jaw kilka dni później, gdy nagle drugi ze sklepów zaczął masowo tracić swoje czołowe pozycje na wiele znaczących fraz.

Zostało to szybko zauważone też przez zewnętrzne narzędzia monitorujące, takie jak SearchMetrics. Wykres widoczności organicznej wygląda następująco:

noindex na stronach kategorii

Google, w miarę crawlowania serwisu, po kolei wyindeksowywał strony, które dotychczas zajmowały najwyższe miejsca. W ich zastępstwie próbował sobie znaleźć inne, ale nie były one odpowiednio zoptymalizowane, w związku z czym zamiast miejsc 1-3 nagle serwis znalazł się na pozycjach 30-50.

Problem został usunięty w ciągu kilku godzin od jego wykrycia, ale szkoda została wyrządzona. Pozostało poczekać, czy i jak szybko pozycje powrócą.

Aby wspomóc ten proces, ręcznie przestawiliśmy szybkość indeksowana serwisów na najwyższą w narzędziach Google dla webmasterów.

6 Ostateczny sukces

Powrót drugiego serwisu na czołowe pozycje trwał około 14 dni i odbywał się stopniowo, w miarę reindeksowania. Co ciekawe, uzyskane wyniki nie tylko wyrównały stan sprzed awarii technicznej, ale w wielu przypadkach przyniosły delikatne wzrosty – frazy, które wcześniej zajmowały miejsca 8-10, przesunęły się do góry o 2-3 pozycje.

Najważniejsze jednak, że sprawdziła się nasza hipoteza dotycząca pierwszego serwisu.

Zróżnicowanie sortowania na stronach kategorii pomiędzy obydwoma serwisami sprawiło, że nagle pierwszy serwis na dziesiątki fraz powrócił na pierwszą stronę wyników w Google, choć wcześniej znajdował się poza TOP 50.

Kilka przykładów:

  • 2-wyrazowa fraza, 880 zapytań miesięcznie – awans na 4 miejsce (drugi serwis – 1 miejsce)
  • 1-wyrazowa fraza, 4400 zapytań miesięcznie – awans na 9 miejsce (drugi serwis – 2 miejsce)
  • 2-wyrazowa fraza, 2900 zapytań miesięcznie – awans na 10 miejsce (drugi serwis – 3 miejsce)
  • 2-wyrazowa fraza, 1000 zapytań miesięcznie – awans na 11 miejsce (drugi serwis – 2 miejsce).

Dla potwierdzenia, przykładowy zrzut z programu Rank Tracker. W lewej kolumnie drugi serwis, w prawej kolumnie – pierwszy serwis, w którym notujemy wzrosty.

zmiana wyników

7 Co dalej?

Jak widać, nasza hipoteza znalazła pełne potwierdzenie w uzyskanych wynikach.

Zróżnicowanie stron kategorii między domenami sprawiło, że pierwszy serwis gwałtownie awansował na wiele komercyjnych zapytań.

Co ważne, nie było innych okoliczności, które mogłyby wpłynąć na tak gwałtowne wzrosty pozycji pierwszego serwisu.

Z drugiej strony, widać też, że jest jeszcze pole do dalszej poprawy – pozycje 9, 10 czy 11 nie są szczytem ambicji klienta i naszych.

Po analizie sytuacji postawiliśmy kolejną hipotezę, wg której potencjał do dalszego wzrostu kryje się w poprawie optymalizacji on-site stron kategorii.

Zmiana algorytmu sortowania sprawiła, że pierwszy z serwisów jest nieco gorzej zoptymalizowany pod kątem głównych fraz.

Widać to wyraźnie choćby przy analizie rozkładu słów kluczowych w treści. W kolejnym etapie wprowadzimy zmiany, które wyrównają różnice pod tym względem pomiędzy obydwoma domenami.

Uważamy, że ten dodatkowy krok sprawi, że pierwsza domena awansuje na wiele fraz o kilka kolejnych miejsc.

Z powyższego case study płynie też wniosek uniwersalny, dla wszystkich właścicieli serwisów internetowych:

jeśli korzystacie ze zduplikowanych treści, np. z gotowych baz danych czy hurtowni, zabijacie swoje szanse na pozyskanie dużego ruchu organicznego.

A jeśli nawet obecny poziom ruchu Was zadowala, to dzięki wprowadzeniu większej unikatowości opisów i organizacji stron kategorii, macie szansę na radykalną poprawę wyników.

Chcesz przekonać się, czy w Twoim sklepie możemy wspólnie osiągnąć równie dobre wyniki, wypracować wzrost ruchu i sprzedaży? Nic prostszego, po prostu…

Skontaktuj się z nami

Shares 0
Marcin Lejman
 

Jestem współwłaścicielem Critical.pl. Prowadzę przede wszystkim projekty związane z analityką internetową, optymalizacją konwersji i budową strategii online, a nadzoruję działania SEO i PPC prowadzone przez naszą firmę. Jeśli czujesz, że Twój biznes ma niewykorzystany potencjał i chcesz go rozwinąć, skontaktuj się ze mną - chętnie porozmawiam o możliwościach.

Click Here to Leave a Comment Below 17 comments
Tebim - 08/04/2015

Przebrnąłem całą treść. Niestety uargumentowanie Klientowi konieczności tego typu zmian, bywa niekiedy trudne, a nawet niemożliwe. Nie mogę doczytać jednej rzeczy. Wprowadzono zajawki treściowe na stronach sortowania, omyłkowo strony te zostały wyindeksowane, następnie przywrócone do indeksu, zwiększyły swoje pozycje. Rozumiem, że strony kategorii (sortowania) przywrócono razem z zajawkami treściowymi?

Jeśli tak, to dość ciekawe rozwiązanie, tym bardziej, że często jestem zwolennikiem blokowania indeksacji dla stron sortowania.

Reply
    Marcin Lejman - 08/04/2015

    Nie, nie do końca o to chodziło.

    Strony kategorii mają swój domyślny algorytm sortowania (najpopularniejsze).

    W obydwu sklepach algorytm był identyczny, w związku z czym w obydwu sklepach zestaw zajawek był identyczny.

    Wprowadziliśmy zmiany w algorytmie sortowania, który zmienił zestaw zajawek w drugi sklepie.

    Inne tryby sortowania, które dodają dodatkowe parametry do adresów (czyli sortowanie po cenie, dacie dodania itd.) są ustawione jako noindex.

    Reply
Łukasz Rogala - 08/04/2015

Dobry case. Niby drobna różnica ale faktycznie może dużo dać. ;) Z drugiej strony zastanawiam się czy w przypadku gdybyście najpierw poprawili opisy produktów (żeby były unikalne) to czy późniejsza modyfikacja domyślnego sortowania byłaby konieczna. Chodzi o to, że wiele sklepów oferuje dokładnie tak samo nazwane produkty i sortowane w taki sam sposób – więc gdyby to faktycznie mogło blokować temat naprawdę trudno by było o top 10. ;)

Z czystej ciekawości – sklepy stały na tym samym serwerze/tym samym IP? Wspólna klasa adresowa? Wspólne cokolwiek innego oprócz bazy produktów?

Reply
    Marcin Lejman - 08/04/2015

    Łukasz – dużo wspólnych elementów mają obydwa sklepy. 95% kodu strony identyczne, to samo IP itd.

    Co do opisów produktów, problem to czas i pieniądze. Eksperyment z sortowaniem wymagał jednego dnia pracy i opłacenia 2-3 godzin programisty. Eksperyment z opisami wymagałby nakładów 100 razy większych. Ale generalnie, teraz będziemy szli w tym kierunku.

    Reply
Robert Nowak - 08/04/2015

Super case! Na pewno przyda się nie tylko w samej pracy z serwisem, ale także jako motywator dla opornych klientów, którzy twierdzą najczęściej – przecież wszyscy mają te same opisy od producentów i że to jakaś wymówka dla braku efektów SEO. Teraz będzie można pokazać im case i powiedzieć – dlatego warto :)

Reply
Mateusz - 08/04/2015

Super dowiedzieć się czegoś nowego z czym niestety osobiście jeszcze nie mogę mieć styczności, więcej takich artykułów.

Reply
Garota - 08/04/2015

Czyli w multisklepach wystarczy zmienić sortowanie produktów w kategorii aby nie było duplicate content?

Reply
    Marcin Lejman - 08/04/2015

    Na pewno jest to metoda, którą warto wypróbować, jeśli widzimy, że jeden ze sklepów ma dużo ruchu na strony kategorii, a drugi nie.

    Reply
Mariusz - 08/04/2015

Dobrze że przedstawiasz case w tym zakresie ale o tym było wiadomo już od dawna :)

Reply
    Marcin Lejman - 08/04/2015

    Mariusz, takie case study są przeznaczone głównie dla właścicieli i pracowników sklepów, którzy mają tysiące innych zadań na głowie, a nie tylko śledzenie wszystkich zależności SEO :-). To, że Ty wiesz, my wiemy, i wiele innych osób z branży wie, nie oznacza, że właściciel sklepu też będzie wiedział :-).

    Reply
Mariusz - 08/04/2015

Marcin wiem dlatego dobrze że to opisałeś i udostępniłeś. Niestety DC to kolejne pole do nadużyć ale zostawmy to i liczmy na uczciwość konkurencji ;)
Udostępniłem Twój wpis na fejsie, co by więcej osób jednak wzięło sobie go do serca, bo DC wbrew pozorom to poważny problem, często ignorowany.

Reply
Alicja - 08/04/2015

Czy sklep lepiej rankujący w Google miał domenę wykupioną wcześniej?

Reply
    Marcin Lejman - 08/04/2015

    Nie, domena z gorszymi wynikami ma starszą domenę, ale obydwie domeny mają powyżej 10 lat, więc to jest bez znaczenia dla wyników.

    Reply
Krzysiek - 08/04/2015

Bardzo dobry case, na pewno się przyda jako argument przy rozmowach z klientami :)

Reply
Karol Sawka - 09/04/2015

A co z opisami produktów? Dalej pozostały duplikaty?

Reply

Leave a Reply:

0 Shares