1

EdgeRank jest martwy, niech żyje EdgeRank! O nowym algorytmie Facebooka słów kilka.

Wszyscy wiemy co mówi Google – na Twoją pozycję składa się około 200 czynników – stąd poszukiwania świętego grala w pozycjonowaniu, które zwykle kończą się na etapie „którego SWL’a użyć? do tego projektu”.

W przypadku Facebooka, życie poniekąd było dużo prostsze, a zapewne każde materiały szkoleniowe, które miały pokazać w jaki sposób zaistnieć na Facebooku, zawierały sekcję mówiącą o „przełamywaniu EdgeRank”, skupiające się na wytłumaczeniu znaczenia i zależności literek w poniższym wzorze.

Można by powiedzieć, że im mniej zmiennych, tym więcej niedomówień w wyjaśnianiu ich znaczenia – to twierdzenie okazuje się prawdą.

EdgeRank nie istnieje od 2 lat

Podczas rozmowy telefonicznej w tym tygodniu, Lars Backstrom, inżynier odpowiedzialny za algorytm decydujący co pokazać użytkownikowi na jego facebooku powiedział, że „jest ok 100000 różnych wag (wskaźników) w algorytmie, który układa wygląd streamu na Facebooku”. Dodał także, że poprzednio używane elementy EdgeRank nadal stanowią część algorytmu, ale mają mniejsze znaczenie, porównywalne z pozostałymi parametrami modelu.

Oznacza to, że podobnie jak Google, Facebook też intensywnie pracuje nad tym, aby pokazywać najważniejsze dla nas treści.

Co robić, jak żyć?

Czy to oznacza, że na Facebooku zakończył się wyścig tanich sztuczek, mających przełamać EdgeRank? Czy nie będą już działać wpisy typu „pojedynek gwiazd”, lub „opcja a: like, opcja b: share”?

Niestety, albo stety, to wszystko nadal jest ważne i każda forma aktywizacji społeczności naszych fanów będzie przekładała się na zasięg.

Facebook w swoim komunikacie z końca sierpnia opisuje to jako „Pokazywanie najbardziej wartościowej treści, i jak ją znajdujemy„. A artykule są wymienione następujące pytania, które należy sobie zadać, aby dowiedzieć się czy nasze treści są „wartościowe”:

  • Czy Twoja treść jest jest aktualna i dobrze dopasowana?
  • Czy ufasz temu, kto opublikował tą treść?
  • Czy podzieliłbyś się tą treścią ze znajomymi?
  • Czy treść rzecyzwiście jest interesująca, czy sztucznie stara się oszukać algorytm, aby trafić do Twojego streamu newsów?
  • Czy jest to niskiej jakości wpis albo „Meme”?
  • Czy nie narzekałbyś widząc ten wpis w swoim streamie newsów?

Punkty dość jasno sugerują, że powinniśmy być uczciwi wobec swoich fanów i nie próbować na siłę wypracowywać sobie ich zaangażowania. Jest to dokładnie ta sama linia PR, którą dawno temu obrał Google mówiąc „Content is King”.

Oczywiście pozostaje problem, w jaki sposób zarobić na życie będąc uczciwym i nie publikując wpisów o kotach.

Cóż, z naszego punktu widzenia, podobnie jak w przypadku google, popyt (pieniądze) rodzi kombinacje, które nie zawsze są złe dla użytkownika. Jeśli Twój fanpage jest oparty o meme, to dlaczego miałbyś ich dalej nie publikować?

Nie oszukujmy się, kto ma tyle wartościowych treści, aby kilka razy dziennie wrzucać coś „fajnego” na swój fanpage?

Podobnie jest w przypadku Google – mimo że linki prowadzące do witryny są jednym z głównych wskaźników, od których jest uzależniona nasza pozycja na stronie wyników wyszukiwania Google, sam Google wprost zakazuje wszelkich technik, które pozwalały by wpływać na nasze pozycje. Tylko co w takim wypadku ma zrobić np. okoliczny hydraulik? Czy powinien zostać najbardziej rozpoznawalnym blogerem piszącym o przepychaniu rur i podłączaniu brodzików? Oczywiście mamy też inne wyjście, które pozwala nam wskoczyć na samą górę, czyli płatne reklamy. W przypadku Google są to reklamy AdWords, w przypadku Facebooka, kampanie reklamowe, bądź promowanie wpisów.

Angażuj społeczność, nie nadwyrężając zaufania swoich fanów

Podsumowując swoje przemyślenia po lekturze tego wpisu, myślę, że tak na prawdę, sytuacja za bardzo się nie zmienia, a używane dotychczas techniki nadal będą działać. Wiadomo, że social media to nie jest prosty temat i nie ma w nim drogi na skróty, jeśli celujesz w inną grupę wiekową niż 13-18 lat.

A jakie są Wasze przemyślenia po ostatnich komunikatach Facebooka?

Czy macie własne sposoby, na stałe zadomowienie się w newsfeedzie fanów, osiąganie dużego zasięgu i zaangażowania?

Udostępnień 0
Łukasz Rysiak
 

Technologia, wydajność, internet - to moje życiowe pasje, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Codziennie doradzam klientom, jak rozwiązać ich problemy, i jakimi sposobami osiągnąć zamierzony cel.

Click Here to Leave a Comment Below 1 comments
Artur - 17/10/2013

Ja staram się wrzucić na FB coś, nawet kilka razy dziennie. Nie zawsze ja jestem źródłem treści. Często udostępnia coś tematycznego, co już na innej stronie się pojawiło. To taki proces budowania relacji. Potem działa w drugą stronę. Jak ja coś wrzucam, to tym bardziej inni chętnie tak samo udostępniają.

Reply

Leave a Reply:

0 Udostępnień