4

Jak sobie radzić z (not provided) w Google Analytics

Co wspólnego ze sobą mają nasz serwis internetowy, serwisy wszystkich naszych klientów, Twój serwis i w zasadzie wszystkie inne?

Otóż od 18 października 2011 r. frazą kluczową, która generuje najwięcej ruchu praktycznie do wszystkich stron internetowych, niezależnie od ich tematyki, jest (not provided).

Czy takie dane z Google Analytics wyglądają znajomo?

not provided

(not provided) – najpopularniejsza fraza w Google Analytics?…

Żarty żartami, ale faktem jest, że zmiana wprowadzona przez  Google w zeszłym roku, polegająca na tym, że zapytania do wyszukiwarki zadane przez użytkowników zalogowanych na konto Google, nie są przekazywane do statystyk, staje się coraz większym problemem, ponieważ udział (not provided)  w ogólnym ruchu cały czas rośnie.

Problem ten nasili się teraz w związku z decyzją Mozilli, zgodnie z którą najnowsza, czternasta wersja przeglądarki Firefox także nie przekazuje zapytań dalej, ponieważ do komunikacji z Google wykorzystuje szyfrowane połączenie HTTPS.

W praktyce (not provided) oznacza, że marketerzy z tygodnia na tydzień tracą coraz więcej danych, które były do tej pory ważne w podejmowaniu decyzji związanych z optymalizacją obecności w wynikach Google.

Sytuacja jest o tyle ironiczna, że wprawdzie Google twierdzi, że zmiany są podyktowane troską o prywatność użytkowników, ale nie ma żadnych skrupułów, żeby do Google Analytics przekazywać słowa kluczowe wpisywane przez użytkowników, którzy potem klikają w reklamy Adwords. To jednak rozważania na inną okazję.

Na szczęście, choć sytuacja zrobiła się trudniejsza, to wciąż są dostępne dane, które okrężną drogą pozwalają odzyskać część wartościowych informacji i wyciągać prawidłowe wnioski.

Sposób nr 1 – obejście w Google Analytics

Ten sposób najlepszy jest dla serwisów, które mają względnie stabilną historię ruchu zgromadzoną w Google Analytics, ponieważ jego podstawą jest wyliczanie pewnych proporcji na podstawie znanych danych.

Przejdź do zestawienia słów kluczowych dla ruchu organicznego, kliknij w (not provided), które zapewne będzie w pierwszym wierszu, a następnie użyj dodatkowego wymiaru, którym będzie strona docelowa.

W ten sposób uzyskasz zestawienie, które pokazuje poszczególne podstrony, na które trafiał ruch z nieznanych fraz, a także liczbę wizyt na poszczególnych podstronach. Wyglądać to będzie następująco:

Dodatkowy wymiar pokazuje, na jakie podstrony trafia ruch z (not provided)

Mając takie dane, a jednocześnie dysponując listą słów kluczowych do tych samych podstron, które Google przekazuje (ponieważ użytkownicy nie byli zalogowani na konto Google), jesteśmy w stanie wyliczyć na zasadzie proporcji, jakie słowa kluczowe znalazły się w puli (not provided).

Zobrazujmy to hipotetycznym przykładem. Jeśli:

  • łącznie mamy 200 wizyt z (not provided), z czego 50 trafiło na podstronę pluszowe_zabawki.html
  • łącznie ze wszystkich fraz, w tym z (not provided) na podstronę pluszowe_zabawki.html trafiło 100 wizyt
  • w tym było 30 wizyt na zapytanie „pluszowe zabawki”, 15 na „tanie pluszowe zabawki” i 5 na „bezpieczne pluszowe zabawki” – czyli znamy frazy dla połowy wszystkich wizyt

to możemy założyć, że rozkład fraz kryjących się za tajemniczym (not provided) był podobny jak w puli fraz, które znamy. Czyli, tam również było 30 wizyt na „pluszowe zabawki”, 15 na „tanie pluszowe zabawki” itd. Teraz wystarczy zsumować jedne dane z drugimi, aby ustalić, że mieliśmy na daną podstronę łącznie 60 wejść z „pluszowe zabawki” itd.

Oczywiście metoda ta jest obarczona pewnym ryzykiem błędu – najlepiej sprawdza się do analizy fraz, które generują co najmniej kilkadziesiąt wejść w miesiącu, natomiast w przypadku fraz z długiego ogona, generujących pojedyncze wejścia, nie okaże się skuteczna.

Przygotowanie tego typu zestawień dla większej ilości danych może być czasochłonne, dlatego w swojej pracy stosujemy specjalny arkusz, który pobiera dane z GA przez API i dokonuje następnie niezbędnych przeliczeń w Excelu.

Jeśli czujesz, że chcesz wejść na jeszcze wyższy poziom zaawansowania, ale też uzyskać większą pewność co do prawidłowości wyciąganych wniosków, możesz porównać dane takie jak wskaźnik odrzuceń czy liczba odsłon na wizytę dla (not provided) i innych słów kluczowych, które kierują ruch do tej samej strony.

Przykład takiego porównania pokazuje poniższy zrzut:

Porównanie parametrów (not provided) do innych słów kluczowych, które generują ruch do tej samej podstrony

Jak widać, w tym przypadku główne parametry, takie jak wskaźnik odrzuceń, są na zbliżonym poziomie, co sprawia, że możemy bezpiecznie wyciągać wnioski w sposób opisany powyżej.

Jeśli jednak mamy podejrzenia, że danych mimo wszystko brakuje, istnieje inna metoda…

Sposób nr 2 – narzędzia Google dla webmasterów

Jako właściciel serwisu, możesz zgłosić go do narzędzi Google dla webmasterów (WMT), co jest godne rozważenia z wielu powodów, nie tylko opisywanych w tym artykule. WMT dają dostęp do wielu bardzo cennych informacji o kondycji naszego serwisu, o jego indeksacji, dostrzeżonych przez Google linkach itd.

Po zalogowaniu się do WMT najpierw dodaj tam swoją domenę i autoryzuj ją, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Najprostszym sposobem autoryzacji jest wykorzystanie konta Google Analytics działającego na Twojej stronie, o ile masz uprawnienia administracyjne do profilu. Wówczas, logując się do WMT z tego samego adresu email, z którego korzystasz w GA, będziesz mógł autoryzować domenę w kilka sekund.

Następnie przejdź do raportu dla swojej domeny i do sekcji Traffic / Search Queries (pracuję z angielską wersją interfejsu, ale zakładam, że użytkownicy polskiej wersji odnajdą bez problemu odpowiednie linki).

W pierwszej chwili raport będzie wyglądał mniej więcej tak:

Raport słów kluczowych z narzędzi Google dla webmasterów

Warto jednak wprowadzić kilka zmian do tego podstawowego raportu.

Po pierwsze, uaktywnijmy opcję „With change”, która pokaże nam najnowsze procentowe zmiany wartości, a kolorami (czerwony/zielony) oznaczy trend.

Po drugie, z pomocą filtrów, dostępnych pod przyciskiem na górze, warto wybrać tylko ruch z wyszukiwarki tekstowej, wyłączając ruch z wyszukiwarki obrazków, albo odwrotnie, analizować tylko ruch z wyszukiwarki obrazków. Wynika to z faktu, że w przeciwnym razie, średnia pozycja będzie wyliczana jednocześnie dla wyszukiwania tekstowego i obrazkowego, czyli wyniki de facto nie będą miały sensu.  Widać to też na naszym przykładzie – na screenie powyżej, który uwzględnia całość ruchu, średnia pozycja podawana jest jako 210.

Moje ustawienia filtrów wyglądają następująco:

Ustawienia filtrów w narzędziach Google dla webmasterów

Po tych modyfikacjach, w których uwzględniłem tylko wyszukiwanie tekstowe i użytkowników z Polski, raport słów kluczowych zaczyna wyglądać nieco inaczej:

Dane z WMT z odfiltrowanym ruchem tylko z wyszukiwarki tekstowej i z pokazaną zmianą procentową

Jak widać, średnia pozycja w pierwszym wierszu zamieniła się na 1,4 – mowa cały czas oczywiście o tej samej frazie.

Zyskujemy sporo danych o frazach, które generują ruch w naszym serwisie, także tych, które nie są widoczne w Google Analytics. Wynika to z faktu, że nawet jeśli frazy nie są przekazywane do systemu statystyk, to w narzędziach Google dla webmasterów są one raportowane.

Bardzo cenne są informacje o średniej pozycji naszej strony na daną frazę, a także o wskaźniku CTR, ale to tematy na inny artykuł.

Dane z tabeli możemy bardzo łatwo wyeksportować do pliku CSV lub do arkusza w Google Docs.

To, co pokazywałem powyżej, to dane ogólne, dla całego serwisu. Istnieje też jednak możliwość, aby odszukać tylko frazy kierujące ruch do konkretnej podstrony. W tym celu, pozostając w tym samym raporcie, musimy się na na górze strony przełączyć z karty Top Queries na Top Pages.

Wyświetli to listę podstron w serwisie, posortowaną wg ruchu. Problem z tym raportem polega na tym, że nie ma prostego sposobu na szybkie wyszukiwanie konkretnej podstrony – jedyną metodą jest przeglądanie listy. Z tego względu najłatwiej dotrzeć do głównych podstron serwisu, o największym ruchu, natomiast odszukanie stron schowanych głęboko w strukturze nie będzie już takie łatwe.

Załóżmy jednak, że odnaleźliśmy poszukiwaną podstronę. W tym momencie wystarczy kliknąć w jej adres, aby płynnie rozwinąć listę słów kluczowych, które prowadzą do niej ruch. Wygląda to tak:

Na górze adres podstrony, poniżej frazy, które prowadzą do niej ruch.

Najważniejszą zaletą tej listy jest to, że pozwoli nam ona zweryfikować, czy są jakiekolwiek frazy, które prowadzą ruch do konkretnej podstrony, a które nie zostały pokazany w Google Analytics. Ponadto, mając faktyczny ruch dla wszystkich fraz, jesteśmy w stanie zweryfikować, czy nasze wyliczenia z proporcji, opisane w punkcie 1 niniejszego przewodnika, są prawidłowe.

Podsumowanie

Opisane powyżej dwa sposoby pozwalają wydobyć wiele cennych informacji w sytuacji, gdy wydawało się, że dane są bezpowrotnie utracone w związku z decyzjami podjętymi przez Google. Oczywiście sytuacja nie jest idealna, ale nikt nigdy nie obiecywał marketerom łatwego życia – wygrają jak zawsze Ci, którzy będą najsprytniejsi.

Bardzo ciekawy artykuł na podobny temat, w którym znajdziesz kilka dodatkowych pomysłów (m.in. o wykorzystaniu niestandardowych raportów), napisał wielki guru analityki internetowej, Avinash Kaushik. Tekst ten znajdziesz tutaj.

[message type=”info”]Pamiętaj – analityka internetowa to temat, którym żyjemy i oddychamy w Criticalu. Jeśli uważasz, że z danych, które są gromadzone w Twojej firmie, można wyciągnąć więcej i lepszych wniosków, zapoznaj się koniecznie z naszą ofertą usług wokół analityki internetowej i skontaktuj się z nami.[/message]
Marcin Lejman
 

Jestem współwłaścicielem Critical.pl. Prowadzę przede wszystkim projekty związane z analityką internetową, optymalizacją konwersji i budową strategii online, a nadzoruję działania SEO i PPC prowadzone przez naszą firmę. Jeśli czujesz, że Twój biznes ma niewykorzystany potencjał i chcesz go rozwinąć, skontaktuj się ze mną - chętnie porozmawiam o możliwościach.

Click Here to Leave a Comment Below 4 comments
bartek - 07/01/2013

Dzięki za informacje, niby proste ale skuteczne rozwiazanie :) Takie są najlepsze. Pozdrawiam

Reply
e-Marketingowiec - 13/02/2013

Dzięki Marcin, ciekawe techniki. W polskiej branży mało mamy artykułów na ten temat. W zagranicznej – wręcz przeciwnie.
Np. ciekawa technika (filtr) Carrie Hill z Search Engine Land – http://searchengineland.com/turning-not-provided-into-useful-actionable-data-135800

Keep on doing good job!

Reply
Adrian - 11/03/2013

U mnie (not provided) to prawie 50%, teraz będę wiedział jak to ugryźć :)

Reply
Not Provided – nowy sposób na obejście problemu - 25/09/2013

[…] bardzo widoczna w każdym raporcie Google Analytics. Po tych zmianach z problemem zmierzył się Marcin Lejman. Podał dwie metody jak sobie radzić z ruchem not provided. Dziś pierwsza z nich znów jest […]

Reply

Leave a Reply: