Jak pisać OPZ na usługi SEO/SEM dla instytucji publicznej

Łukasz Rysiak
14 min czytania

Dlaczego większość OPZ na SEO/SEM to strata czasu i pieniędzy

Od ponad 15 lat pracuję z instytucjami publicznymi. Muzea, teatry, instytuty, filharmonie. IAM, Muzeum Narodowe w Warszawie, NOSPR, NID, TR Warszawa. Z perspektywy wykonawcy widzę setki Opisów Przedmiotu Zamówienia na usługi SEO i SEM i mogę powiedzieć wprost: zdecydowana większość z nich jest napisana tak, że jedynym sensownym kryterium wyboru staje się cena.

Nie dlatego, że zamawiający tego chce. Dlatego, że OPZ jest zbyt ogólnikowy, zbyt skopiowany z innego postępowania albo tak sztywny, że pasuje do jednego konkretnego wykonawcy. W efekcie przetarg wygrywa firma, która zaoferuje najniższą kwotę, a instytucja dostaje to, za co zapłaciła: raporty z automatu, kilka wpisów w katalogach i grzeczne maile raz w miesiącu.

Ten artykuł jest dla osób, które przygotowują zamówienia na usługi SEO lub SEM w instytucjach publicznych i chcą napisać OPZ, który pozwoli wybrać kompetentnego wykonawcę, a nie najtańszego. Pokażę najczęstsze błędy, podpowiem, co powinno się znaleźć w dobrym OPZ, i dam konkretne wskazówki dotyczące kryteriów oceny ofert.

Czym jest OPZ i dlaczego ma znaczenie

Dla tych, którzy nie żyją na co dzień zamówieniami publicznymi: OPZ to Opis Przedmiotu Zamówienia, kluczowy element każdego postępowania w trybie Prawa Zamówień Publicznych (PZP). To dokument, w którym zamawiający precyzyjnie opisuje, czego oczekuje od wykonawcy.

W uproszczeniu proces wygląda tak:

  1. Zamawiający (instytucja publiczna) przygotowuje Specyfikację Warunków Zamówienia (SWZ), której częścią jest OPZ.
  2. OPZ definiuje zakres usług, wymagania techniczne, oczekiwane rezultaty i sposób rozliczenia.
  3. Wykonawcy składają oferty na podstawie OPZ.
  4. Zamawiający ocenia oferty według kryteriów określonych w SWZ (cena, jakość, doświadczenie).

Problem w tym, że OPZ na usługi SEO i SEM pisze zazwyczaj osoba, która nie jest specjalistą w tych dziedzinach. To naturalne. Nikt nie oczekuje, że specjalista od zamówień publicznych będzie jednocześnie ekspertem od pozycjonowania. Ale skutkiem tego jest OPZ, który albo jest zbyt ogólny (“wykonawca będzie prowadził działania SEO”), albo zbyt sztywny (“wykonawca zagwarantuje pozycję TOP3 na 50 wskazanych fraz”).

Oba warianty prowadzą do tego samego: instytucja nie dostaje tego, czego potrzebuje.

Najczęstsze błędy w OPZ na SEO/SEM

Gwarantowanie pozycji w wynikach wyszukiwania

To chyba najczęstszy i najbardziej szkodliwy błąd. “Wykonawca zapewni pozycjonowanie 50 fraz kluczowych w TOP10 Google w ciągu 6 miesięcy.”

Brzmi konkretnie. Problem w tym, że nikt nie może tego zagwarantować. Pozycje w Google zależą od setek czynników, z których większość jest poza kontrolą wykonawcy: aktualizacje algorytmu, działania konkurencji, sezonowość, zmiany w zachowaniach użytkowników.

“Ale przecież agencja X nam to zagwarantowała w ofercie.” Tak, i dlatego piszę ten artykuł. Firma, która gwarantuje pozycje, albo nie rozumie, jak działa wyszukiwarka, albo świadomie wprowadza zamawiającego w błąd. Widziałem oba warianty.

Co więcej, pozycje to zły KPI. Instytucja nie potrzebuje pozycji - potrzebuje ruchu na stronie, większej sprzedaży biletów online, więcej zapisów na newsletter, lepszej widoczności wydarzeń. Pozycja na frazę, której nikt nie wyszukuje, nie ma żadnej wartości.

Kopiowanie OPZ z innego postępowania

“Wiem, co teraz myślisz: po co pisać od zera, skoro ktoś już to zrobił.” W sektorze publicznym pokusa jest ogromna: ktoś już napisał OPZ na SEO, weźmy jego i dostosujmy. Tyle że “dostosowanie” często oznacza zmianę nazwy instytucji i dat. W efekcie teatr dostaje OPZ napisany pierwotnie dla urzędu miasta, z wymaganiami, które nie mają sensu w kontekście instytucji kultury.

Każda instytucja ma inną specyfikę: inną stronę, inny CMS, inną grupę docelową, inne cele. OPZ powinien odzwierciedlać tę specyfikę, a nie być generycznym dokumentem pasującym wszędzie i nigdzie.

Mieszanie SEO i SEM w jednym nieprecyzyjnym zakresie

SEO (optymalizacja pod wyszukiwarki) i SEM (płatne kampanie w wyszukiwarkach, Google Ads) to dwa różne zestawy kompetencji, narzędzi i metryk. Zdarza się, że OPZ zawiera zapis w stylu: “wykonawca będzie prowadził działania SEO/SEM mające na celu zwiększenie widoczności strony”.

Taki zapis nie mówi nic. Ile budżetu idzie na media (kliknięcia w Google Ads), a ile na zarządzanie? Czy kampania SEM ma działać równolegle z SEO, czy jest zamiennikiem? Jakie są osobne KPI dla każdego kanału?

Jeśli instytucja potrzebuje obu usług, lepiej rozdzielić je na dwa osobne zakresy w OPZ, z oddzielnymi wymaganiami, KPI i budżetami. Albo przynajmniej bardzo wyraźnie opisać oba zakresy w jednym dokumencie.

Jeśli chcesz od razu przełożyć ten podział na dokument, w naszym generatorze OPZ na SEO i SEM możesz włączyć oba zakresy albo zostawić tylko jeden. Generator dobierze odpowiednie sekcje, KPI i wymagania zespołowe.

Brak KPI lub złe KPI

OPZ bez mierzalnych wskaźników sukcesu to przepis na problemy. “Zwiększenie widoczności strony” to nie KPI. Bez konkretnych, mierzalnych celów nie da się ocenić, czy wykonawca realizuje umowę.

Równie problematyczne są KPI oparte wyłącznie na pozycjach (o czym pisałem wyżej) albo na wskaźnikach, które łatwo sztucznie napompować: liczba fraz w TOP100 (nie TOP10, a TOP100, bo to łatwe), liczba “zoptymalizowanych” podstron (co to właściwie znaczy?), liczba opublikowanych artykułów (bez wymagań co do jakości).

Brak wymagań dotyczących raportowania

Jeśli OPZ nie precyzuje formatu, częstotliwości i zakresu raportów, wykonawca dostarczy to, co jest dla niego najwygodniejsze: automatycznie wygenerowany PDF z narzędzia typu Senuto, bez komentarza, analizy czy rekomendacji. Instytucja dostaje 20 stron kolorowych wykresów i nie wie, czy to dobrze, czy źle.

Brak wymagań technicznych

OPZ nie określa, jakich narzędzi wykonawca powinien używać, do czego powinien mieć dostęp (Google Analytics, Search Console, CMS), jaki jest zakres audytu technicznego, ani kto odpowiada za wdrożenie rekomendacji (wykonawca czy zespół IT instytucji).

Co powinien zawierać dobry OPZ na SEO

Zakres usług

Precyzyjnie zdefiniowany zakres to fundament. Dobry OPZ na SEO powinien obejmować:

  • audyt techniczny strony - zakres, głębokość, termin dostarczenia, format dokumentu
  • optymalizacja on-page - praca nad meta tagami, strukturą nagłówków, danymi strukturalnymi, linkowaniem wewnętrznym
  • strategia i produkcja treści - ile tekstów miesięcznie, jakiego typu, kto zatwierdza, kto publikuje
  • link building - metody pozyskiwania linków (białe techniki), raportowanie pozyskanych linków
  • monitoring i raportowanie - częstotliwość, format, zakres danych

Każdy z tych elementów powinien mieć zdefiniowany minimalny zakres. Nie “wykonawca przeprowadzi audyt”, ale “wykonawca przeprowadzi audyt techniczny obejmujący co najmniej: analizę indeksowalności, Core Web Vitals, struktury URL, danych strukturalnych, wersji mobilnej, konfiguracji robots.txt i sitemap.xml. Audyt zostanie dostarczony w formie dokumentu (PDF lub Google Docs) z priorytetyzacją rekomendacji w ciągu 30 dni od podpisania umowy.”

Mierzalne KPI

Dobre KPI dla SEO w kontekście instytucji publicznej:

  • wzrost ruchu organicznego (mierzony w Google Analytics) - np. 30% rok do roku
  • wzrost widoczności w wyszukiwarce (mierzony liczbą fraz w TOP10 i TOP3 w narzędziu typu Senuto lub Ahrefs)
  • poprawa wskaźników technicznych (Core Web Vitals w strefie “dobra”)
  • wzrost konwersji z ruchu organicznego - sprzedaż biletów, zapisy na newsletter, pobranie materiałów edukacyjnych

Ważne: KPI powinny być realistyczne i uwzględniać punkt startowy. Jeśli strona instytucji ma obecnie 500 sesji organicznych miesięcznie, oczekiwanie wzrostu do 50 000 w ciągu roku nie jest realne. Natomiast wzrost do 1500-2000 przy solidnej pracy jest całkowicie osiągalny.

Wymagania dotyczące zespołu

OPZ powinien wymagać wskazania konkretnych osób, które będą pracować nad projektem, wraz z informacją o ich doświadczeniu. Nie “zespół doświadczonych specjalistów”, ale:

  • wskazanie osoby odpowiedzialnej za projekt (account manager / project lead)
  • wymagane doświadczenie: np. minimum 3 lata pracy w SEO, doświadczenie z sektorem publicznym lub kulturalnym
  • wymóg, że zmiana kluczowych osób w zespole wymaga zgody zamawiającego

To chroni instytucję przed sytuacją, w której ofertę składa doświadczony specjalista, a po wygraniu przetargu projekt obsługuje stażysta. Byłem przy takim przekazaniu. Człowiek, który prezentował ofertę, nie pojawił się na spotkaniu inauguracyjnym. Na jego miejscu siedział ktoś, kto nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o zawartość audytu.

Narzędzia i dostęp

OPZ powinien precyzować:

  • do jakich narzędzi instytucji wykonawca musi mieć dostęp (Google Analytics, Search Console, CMS)
  • jakie narzędzia profesjonalne wykonawca powinien używać (np. Ahrefs, Semrush, Screaming Frog) i udostępniać zamawiającemu raporty z tych narzędzi
  • kto jest właścicielem kont i danych (zawsze zamawiający)
  • jak wygląda procedura przekazania dostępów po zakończeniu umowy

Ten ostatni punkt jest krytyczny. Widziałem to trzy razy w ciągu ostatnich dwóch lat: instytucja kończy współpracę z agencją i okazuje się, że nie ma dostępu do własnego konta Google Analytics, bo konto założyła agencja na swój adres. Dane o ruchu z trzech lat, konfiguracja celów, historia konwersji. Wszystko u kogoś, kto już nie odbiera telefonów.

Czas trwania i kamienie milowe

SEO to proces, nie jednorazowe działanie. Minimalny sensowny okres współpracy to 12 miesięcy, z podziałem na etapy:

  • miesiąc 1-2: audyt techniczny, analiza słów kluczowych, opracowanie strategii
  • miesiąc 3-6: wdrożenie poprawek technicznych, początek optymalizacji treści, start link buildingu
  • miesiąc 7-12: kontynuacja działań, optymalizacja na podstawie danych, rozbudowa treści

“Ale my mamy budżet tylko na pół roku.” Rozumiem. Kontrakt na 3 miesiące mimo to nie ma sensu. SEO potrzebuje czasu, żeby przynieść efekty, a pierwsze 2-3 miesiące to głównie audyt i wdrożenie fundamentów. Lepiej zrobić jednorazowy audyt za 5-8 tys. zł i wdrażać rekomendacje wewnętrznie, niż płacić za trzy miesiące “obsługi”, która nie zdąży nic zbudować.

Co powinien zawierać dobry OPZ na SEM

Zakres usług

OPZ na kampanie Google Ads (SEM) powinien osobno definiować:

  • konfiguracja kont i kampanii - struktura kampanii, grupy reklam, listy słów wykluczających
  • zarządzanie i optymalizacja - regularna praca nad stawkami, reklamami, grupami docelowymi
  • raportowanie - częstotliwość, zakres, format
  • testowanie - A/B testy reklam, stron docelowych

Przejrzysty podział budżetu

To jeden z najważniejszych punktów. OPZ musi wyraźnie rozdzielać:

  • budżet mediowy (kwota wydawana na kliknięcia/wyświetlenia w Google Ads)
  • wynagrodzenie za zarządzanie (opłata dla agencji za prowadzenie kampanii)

Standardowy model to wynagrodzenie procentowe od budżetu mediowego (10-20%) lub stała kwota miesięczna. OPZ powinien jasno określać, który model jest preferowany, i wymagać transparentnego raportowania wydatków mediowych.

Generator OPZ zapisuje budżet mediowy i model wynagrodzenia wykonawcy jako dwie odrębne pozycje, żeby koszt emisji reklam nie mieszał się z opłatą za obsługę kampanii.

Kluczowa zasada: konto Google Ads należy do instytucji, nie do agencji. Wykonawca pracuje na koncie zamawiającego. Po zakończeniu umowy instytucja zachowuje pełny dostęp do konta z całą historią kampanii, konwersjami i danymi.

KPI dla SEM

Mierzalne wskaźniki dla kampanii Google Ads:

  • ROAS (Return on Ad Spend) - zwrot z wydatków na reklamę, np. sprzedaż biletów w stosunku do budżetu reklamowego
  • CPA (Cost per Acquisition) - koszt pozyskania konwersji (zakup biletu, zapis na wydarzenie)
  • CTR (Click-Through Rate) - wskaźnik klikalności reklam
  • udział w wyświetleniach (impression share) - jaki procent możliwych wyświetleń kampania osiąga

Uwaga: KPI powinny być dopasowane do celów instytucji. Dla muzeum promującego wystawę czasową kluczowy będzie CPA za sprzedaż biletu. Dla instytutu prowadzącego kampanię informacyjną ważniejszy może być zasięg i CTR.

Raportowanie i dostęp

  • raporty tygodniowe (krótkie, z kluczowymi liczbami) i miesięczne (szczegółowe, z analizą i rekomendacjami)
  • pełny dostęp zamawiającego do konta Google Ads w trybie odczytu (minimum) lub administracyjnym
  • comiesięczne spotkanie (online lub stacjonarne) omawiające wyniki i plan na kolejny okres

Kryteria oceny ofert: jak nie wybierać po cenie

To tutaj większość postępowań na SEO/SEM się wykłada. Jeśli jedynym lub dominującym kryterium jest cena, dostaniesz najtańszą ofertę, a nie najlepszą.

PZP pozwala na stosowanie kryteriów pozacenowych. Kluczem jest ich właściwe zdefiniowanie.

Proponowana struktura kryteriów

  • cena: 40-50% - nie więcej. Cena ma znaczenie, ale nie powinna dominować
  • doświadczenie zespołu: 20-25% - ocena na podstawie portfolio, case studies, referencji z sektora publicznego lub kulturalnego
  • metodologia i koncepcja realizacji: 20-25% - wykonawca przedstawia plan działań dla konkretnej instytucji (nie generyczny, a dopasowany)
  • próbka pracy: 10-15% - np. mini-audyt strony zamawiającego, przykładowy raport, analiza 5 kluczowych fraz

Doświadczenie i case studies

Wymagaj od wykonawców przedstawienia:

  • minimum 2-3 projektów o zbliżonej specyfice (sektor publiczny, kultura, edukacja)
  • konkretnych wyników: wzrost ruchu organicznego o X%, poprawa konwersji o Y%
  • referencji od zamawiających, z możliwością weryfikacji

Nie akceptuj ogólnikowych opisów typu “współpracowaliśmy z wieloma instytucjami publicznymi”. Wymagaj konkretów: nazwa instytucji (za zgodą), okres współpracy, zakres prac, mierzalne efekty.

Prezentacja jako element oceny

PZP dopuszcza prezentację oferty jako kryterium oceny. Warto z tego skorzystać. Poproś wykonawców, którzy złożyli oferty, o 30-minutową prezentację ich koncepcji. To pozwala:

  • zweryfikować, czy osoby prezentujące to te same, które będą realizować projekt
  • ocenić poziom zrozumienia specyfiki instytucji
  • zadać pytania i zobaczyć, jak zespół radzi sobie z konkretnymi problemami

Czego unikać w kryteriach

  • liczba certyfikatów - certyfikat Google Ads jest łatwy do zdobycia i nie świadczy o doświadczeniu
  • liczba pracowników agencji - duża agencja nie oznacza lepszej obsługi; liczy się kto konkretnie pracuje nad projektem
  • obietnice pozycji - jak już pisałem, nikt nie może ich gwarantować; firma, która to obiecuje, nie powinna dostawać dodatkowych punktów

Szablon: checklista dobrego OPZ

Poniżej zestawienie najważniejszych elementów, które powinny znaleźć się w OPZ na usługi SEO i SEM. Nie jest to gotowy dokument (każda instytucja ma swoją specyfikę), ale punkt wyjścia.

OPZ na SEO - elementy kluczowe

  • zdefiniowany zakres: audyt techniczny, on-page, treści, link building, monitoring
  • format i termin dostarczenia audytu technicznego
  • minimalna liczba i typ treści miesięcznie
  • mierzalne KPI: ruch organiczny, widoczność, Core Web Vitals, konwersje
  • wymagania dotyczące zespołu: nazwiska, doświadczenie, procedura zmiany
  • wymagane narzędzia i sposób udostępniania raportów
  • własność kont i danych: wszystko należy do zamawiającego
  • częstotliwość i format raportowania (miesięczne + kwartalne przeglądy strategii)
  • czas trwania: minimum 12 miesięcy z kamieniami milowymi
  • procedura przekazania po zakończeniu umowy

OPZ na SEM - elementy kluczowe

  • rozdzielenie budżetu mediowego i wynagrodzenia za zarządzanie
  • własność konta Google Ads: zamawiający
  • KPI: ROAS, CPA, CTR, impression share
  • struktura raportowania: tygodniowe + miesięczne + spotkania
  • dostęp zamawiającego do konta (minimum odczyt)
  • wymagania dotyczące testowania (A/B testy reklam)
  • procedura na wypadek wyczerpania budżetu mediowego
  • zakres optymalizacji stron docelowych (landing pages)

Kryteria oceny - sugerowane wagi

  • cena: 40-50%
  • doświadczenie i case studies: 20-25%
  • koncepcja realizacji: 20-25%
  • próbka pracy lub prezentacja: 10-15%

📄 Przygotuj wersję roboczą: Otwórz generator i pełny szablon OPZ na usługi SEO/SEM - dostosuj dokument do specyfiki swojej instytucji i uniknij najczęstszych błędów.


Często zadawane pytania

Czy w OPZ mogę wymagać konkretnych narzędzi, np. Ahrefs?

Tak, ale ostrożnie. PZP nie zabrania wskazywania narzędzi, jeśli jest to uzasadnione merytorycznie. Bezpieczniej jest napisać “profesjonalne narzędzie do analizy SEO klasy Ahrefs, Semrush lub równoważne” niż wskazywać jedno konkretne. Ważne, żeby wymagać od wykonawcy udostępniania raportów z tych narzędzi, nie tylko deklaracji, że ich używa.

Jaki jest sensowny czas trwania umowy na SEO?

Minimum 12 miesięcy. SEO to proces, w którym pierwsze 2-3 miesiące to głównie audyt, analiza i wdrażanie fundamentów. Efekty w postaci wzrostu ruchu organicznego pojawiają się zazwyczaj po 4-6 miesiącach systematycznej pracy. Kontrakt na 6 miesięcy to absolutne minimum, ale w praktyce zbyt krótki okres, żeby zbudować cokolwiek trwałego.

Dłuższe kontrakty (24 miesiące) mogą być korzystne, jeśli zawierają klauzulę przeglądu co 12 miesięcy i możliwość wypowiedzenia w przypadku niewykonywania KPI.

Jak przeprowadzić handover między wykonawcami?

To jedno z najważniejszych i najczęściej pomijanych zagadnień. OPZ powinien zawierać klauzulę, że:

  • wykonawca w ostatnim miesiącu umowy przygotuje dokumentację przekazania (raport z działań, lista wdrożonych zmian, aktualna strategia, dostępy)
  • wszystkie konta i narzędzia założone na potrzeby projektu zostaną przekazane zamawiającemu
  • wykonawca przeprowadzi spotkanie przekazania z nowym wykonawcą lub zespołem instytucji

Bez takiej klauzuli zmiana dostawcy może oznaczać utratę danych, dostępów i ciągłości działań.

Czy lepiej rozdzielić SEO i SEM na dwa osobne postępowania?

To zależy od budżetu i struktury organizacyjnej. Rozdzielenie ma sens, gdy instytucja chce wybrać wyspecjalizowane firmy do każdego kanału. Połączenie w jedno postępowanie jest uzasadnione, gdy zależy na spójnej strategii i jednym punkcie kontaktowym.

Jeśli łączysz oba zakresy w jednym OPZ, koniecznie rozdziel je na osobne części z oddzielnymi KPI, budżetami i zakresami. Zamawiający powinien mieć pełną widoczność tego, ile pieniędzy idzie na SEO, a ile na kampanie płatne.

Co zrobić, gdy nie mam wewnętrznych kompetencji, żeby ocenić oferty?

To częsty problem i nie ma w nim nic wstydliwego. Opcje:

  • zatrudnij niezależnego konsultanta SEO/SEM do pomocy przy przygotowaniu OPZ i ocenie ofert (to osobne, niewielkie zamówienie)
  • skonsultuj się z instytucjami, które już przeszły przez taki proces (networking w sektorze publicznym działa)
  • skorzystaj z prezentacji ofert jako kryterium: nawet bez głębokiej wiedzy technicznej, rozmowa z wykonawcą pozwala ocenić, czy rozumie specyfikę instytucji

Podsumowanie

Dobry OPZ na SEO/SEM to nie kwestia prawnicza, lecz merytoryczna. Wymaga zrozumienia, czym te usługi są, co można od nich realnie oczekiwać i jak zmierzyć efekty. Najważniejsze zasady:

  1. Nie gwarantuj pozycji. Mierz ruch, konwersje, widoczność.
  2. Rozdzielaj SEO i SEM. Różne kompetencje, różne KPI, różne budżety.
  3. Wymagaj konkretów: nazwiska, narzędzia, formaty raportów, kamienie milowe.
  4. Nie wybieraj po cenie. 40-50% wagi na cenę, reszta na jakość i doświadczenie.
  5. Planuj na co najmniej 12 miesięcy. SEO nie działa w 3 miesiące.
  6. Zabezpiecz handover. Konta, dane i dostępy zawsze należą do instytucji.

Jeśli prowadzisz zamówienia publiczne w instytucji kultury i chcesz skonsultować OPZ przed publikacją, możesz się do nas odezwać. Mamy doświadczenie po obu stronach: jako wykonawcy usług SEO/SEM dla instytucji publicznych i jako doradcy pomagający przygotować sensowne zamówienia.

Więcej o naszym doświadczeniu z sektorem publicznym: Instytucje kultury i instytucje publiczne.

Gotowy na strategiczne partnerstwo w marketingu cyfrowym?

Porozmawiajmy o Twoich wyzwaniach i celach. Opracujemy dopasowaną strategię i plan działania, które przyniosą mierzalne rezultaty dla Twojego e-commerce lub instytucji.